7. Święta za życia

Ostatnie lata życia młoda jeszcze Elżbieta spędziła z własnej woli w skrajnym wyrzeczeniu i ubóstwie. Z wyglądu nie różniła się niczym od biedaków, którym niosła pomoc. W listopadzie 1231 r. poważnie zachorowała na febrę. Kiedy wiadomość o jej niedyspozycji się rozeszła, mnóstwo osób odwiedzało ją. Po blisko dziesięciu dniach poprosiła o zamknięcie drzwi, by mogła pozostać sama z Bogiem. Zmarła w nocy z 16 na 17 listopada 1231 r., mając zaledwie 24 lata. Śmierć nastąpiła prawdopodobnie z wycieńczenia spowodowanego nadmiernymi umartwieniami, przepracowaniem i niedożywieniem.

Na pogrzeb przybyły tłumy, by pożegnać troskliwą matkę bardziej niż władczynię. Elżbieta bowiem jeszcze za życia była nazywana przez lud świętą. Nic dziwnego, że już cztery lata po jej śmierci, 27 maja 1235 r., papież Grzegorz IX oficjalnie ogłosił ją świętą Kościoła, nazywając drugą św. Klarą.

Po kanonizacji, w 1236 r., jej doczesne szczątki złożono we wczesnogotyckim kościele w Marburgu pod jej wezwaniem. Spoczywają w trumnie ozdobionej wielką ilością pereł i drogich kamieni. Stanowi ona jeden z najpiękniejszych i najbogatszych zabytków rzeźby średniowiecznej, chociaż zapewne nie byłoby to wolą samej Elżbiety, która całe życie dążyła do skrajnego ubóstwa.

Cesarz Fryderyk II, który przybył na uroczystą konsekrację tego krzyżackiego kościoła z jej relikwiami, z okazji wystawienia jej trumny powiedział: "Ponieważ nie udało mi się ukoronować cię na świecką cesarzową, koronuję cię na jedną z królowych w królestwie Bożym" i położył koronę na sarkofagu.

Komentarze